Tarnów

Miasto Gospodarz Tarnów

Małopolska

Główny Partner Forum Inwestycyjnego

Czy rozwiązania mobilne zaproponują nową jakość w medycynie? Jakie podejście do aplikacji reprezentuje płatnik, a jakie pacjent? Czy innowacje niosą za sobą również zagrożenia? Odpowiedzi na te pytanie usłyszeliśmy podczas debaty – Rozwiązania mobilne – gdzie jesteśmy?

 

Wzięli w niej udział:

Mateusz Kierepka (Prezes Zarządu, MedApp S.A.), Wojciech Wiśniewski (Dyrektor ds. Relacji Zewnętrznych, Fundacja Onkologiczna Alivia), Anna Latos-Bieleńska (Kierownik Katedry i Zakładu Genetyki Medycznej, Uniwersytet Medyczny im. K. Marcinkowskiego), Andrzej Osuch (Dyrektor ds. Transformacji Biznesowej, Grupa LUX MED) oraz Andrzej Witek (Prezes Zarządu CenterMed Sp. z. o. o.). Dyskusję moderowała zaś Ewelina Myłek, Ekspert ds. komunikacji w ochronie zdrowia oraz CEO agencji Eleven Zett Productions.

Podstawowym wyróżnikiem aplikacji mobilnej sektora medtech jest odmiejscowiony charakter przetwarzania i przesyłu danych, a więc taki, który pozwala na elastyczność i jest uniezależniony od lokalizacji użytkownika. Praktyczny walor tych rozwiązań przedstawił Mateusz Kierepka, operując przykładem wykorzystania technologii firmy MedApp w Afryce. Dzięki zmniejszeniu odległości między pacjentem a lekarzem oraz zapewnieniu szybkiej wymiany informacji koszty leczenia w Kenii zmniejszyły aż trzydziestopięciokrotnie – ze 175 dolarów na osobę do kwoty rzędu 5 dolarów. O aplikacjach mobilnych w genetyce opowiedziała Anna Latos-Bielańska, uznając je za krok w kierunku medycyny personalizowanej. Dzięki uproszczonej nakładce na telefon komórkowy, a następnie analizie zgromadzonych danych w systemie chmurowym, możemy zastosować sekwencjonowanie trzeciej generacji z pojedynczej nici DNA. To z kolei pozwoli na szybką identyfikację patogenu chorego oraz dobór odpowiedniego antybiotyku czy zbadanie tkanki guza i dobór radio- lub chemioterapii. O rewolucyjnym wykorzystaniu aplikacji w onkologii mówił zaś Wojciech Wiśniewski, prezentując efekty wdrożenia mobilnego algorytmu trzy lata temu. Za pośrednictwem identyfikacji objawów takich jak np. pocenie się podniesiono liczbę zdiagnozowanych przypadków raka płuc, co pozwoliło na wydłużenie życia pacjentów aż o siedem miesięcy. Zestawiając korzyści działania aplikacji z rynkiem farmaceutycznym obliczono, że podobny odpowiednik leku kosztowałby ok. 160 000 dolarów.

Andrzej Witek zwrócił jednak uwagę na bariery, których pokonanie będzie nieuniknione. Pierwszą z nich są sami lekarze, którzy ze względu na swój wiek (średnio 55 lat) nie potrafią sprostać dynamicznemu postępowi w dziedzinie informatyzacji. Drugą przeszkodą stanowią pacjenci – różnica pokoleniowa oddala seniorów od korzystania z innowacji. Młodzi zaś nie chorują jeszcze na tyle często, aby aplikacje zdrowotne mogły faktycznie się upowszechnić i zyskać popularność porównywalną do innowacji w pozostałych sektorach. Trzecią trudnością jest płatnik, który rzadko dostrzega potrzeby technologiczne i kwestię kosztów pośrednich, skupiając się na łatwo dostrzegalnych problemach i doraźnych rozwiązaniach. O zagrożeniach idących za postępem technologicznym opowiedział zaś Andrzej Osuch, formułując je w pięć podstawowych zasad, których przekroczenie może być niebezpieczne. To kolejno: primum non nocere – aplikacja ma przynosić wymierne korzyści, evidence based medicine – oparcie jej wdrożenia na opracowanych dowodach, sposób pojmowania korzyści, czyli umieszczenie pacjenta w centrum zainteresowania, koordynacja opieki oraz zachowanie bezpieczeństwa informacji. 

Niezależnie od ilości i trudności wyzwań, aplikacje mobilne to przyszłość systemu ochrony zdrowia, która powoli staje się teraźniejszością. Łatwiejsza rejestracja, dostęp do dokumentacji medycznych, dokładne opisanie leków i sposobów ich przyjmowania na podstawie e-recept czy w końcu sama diagnostyka – to tylko przykładowe rozwiązania, których wdrożenie stanowi medycynę jutra. Biorąc pod uwagę tempo rozwoju prac nad nowymi innowacjami możliwe jednak, że przełom dopiero nastąpi.